Pułapki duchowości. O prostocie, ego, granicach i prawdziwym połączeniu ze sobą

Youtube video

Temat duchowości od lat porusza wiele osób. Jednych przyciąga, innych zniechęca, jeszcze innych ciekawi, ale zostawia z pytaniem: o co w tym wszystkim naprawdę chodzi? W tej rozmowie z Oliwią wracamy do czegoś bardzo ważnego i bardzo potrzebnego. Nie do duchowości jako wizerunku, modnego języka czy "wysokich wibracji", ale do duchowości jako doświadczenia życia, kontaktu z ciałem, emocjami, sercem i prawdą. Jeśli czujesz, że temat pułapki duchowości dotyka także Ciebie, zachęcam Cię, aby później sięgnąć również po pełne nagranie.

To kolejne moje spotkanie z Oliwią. Poprzednio rozmawialiśmy o trudnych doświadczeniach, przekroczeniach i drodze uzdrawiania. Tamta rozmowa była mocno osadzona w traumie, powrocie do siebie i kobiecych kręgach. Tym razem weszliśmy szerzej w duchowość, ale w praktyce te tematy bardzo się łączą. Bo tam, gdzie jest uzdrawianie, tam bardzo łatwo pojawiają się także pułapki duchowości. A tam, gdzie człowiek naprawdę wraca do siebie, zwykle robi to prosto, uczciwie i bez fanatyzmu.

Spis treści

Czym naprawdę jest duchowość?

Jedna z najważniejszych rzeczy, jaka wybrzmiała, to prostota. Dla Oliwii duchowość nie jest zestawem symboli, ubrań, słów ani pozy. Nie jest też nieustannym mówieniem o miłości, energii i świetle. Duchowość to życie. Codzienność. Obecność. Bycie w kontakcie ze sobą.

Bardzo bliskie jest mi takie rozumienie. W swojej pracy często spotykam osoby, które szukają czegoś "więcej", a jednocześnie są już tak zmęczone nadmiarem bodźców, analizą, napięciem i odcięciem od ciała, że to "więcej" okazuje się powrotem do czegoś bardzo podstawowego. Do oddechu. Do czucia. Do zatrzymania. Do zauważenia, co jest prawdziwe teraz.

Duchowość w tym sensie nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Sąsiad, sąsiadka, osoba pracująca od rana do wieczora, ktoś, kto nigdy nie użył słowa "duchowość", także doświadcza tej warstwy życia. Przez emocje, przez relacje, przez intuicję, przez spotkania, przez zwykły moment w sklepie, kiedy czyjeś jedno zdanie trafia dokładnie tam, gdzie trzeba.

Oliwia pięknie powiedziała, że nieraz więcej nauczyła się od źdźbła trawy czy kamienia niż od "wielkich nauczycieli". I właśnie to jest ważne. Prawdziwa duchowość nie zawsze jest spektakularna. Często jest cicha. Dzieje się wtedy, gdy naprawdę jesteśmy obecni.

Największe pułapki duchowości i rola ego

Jeśli miałbym wskazać jedną z największych rzeczy, na które trzeba uważać, byłyby to właśnie pułapki duchowości związane z ego. Szczególnie na początku drogi.

Zaczyna się niewinnie. Człowiek doświadcza czegoś głębokiego. Czuje więcej. Ma jakiś przełom. Uspokaja się umysł, pojawia się kontakt z sercem, natura zaczyna przemawiać inaczej, medytacja działa, wizualizacje poruszają, życie zdaje się szersze niż to, co znał wcześniej. I wtedy łatwo wejść w stan: "już wiem", "już rozumiem", "już mogę prowadzić innych", "już będę wszystkich ratować".

To jest jedna z najbardziej klasycznych pułapek. Bo tam, gdzie pojawia się przekonanie o własnej wyjątkowości i nieomylności, bardzo szybko można zgubić pokorę. A bez pokory człowiek zaczyna szkodzić sobie albo innym, nawet jeśli mówi pięknym językiem - co jest często spotykane w wielu grupach "rozwojowych".

Sam mam podobne odczucie jak Oliwia: im więcej się uczę, tym bardziej widzę, jak wiele jeszcze nie wiem. I to dotyczy zarówno psychologii, psychotraumatologii, pracy z ciałem, jak i szeroko rozumianego rozwoju duchowego. Część rzeczy wzajemnie się potwierdza, część jest sprzeczna, część działa tylko dla niektórych osób. Dlatego tak ważna jest ostrożność.

Jedna z dojrzalszych postaw brzmi: to, co jest prawdą dla mnie teraz, nie musi być prawdą na zawsze. To daje przestrzeń na rozwój, na zmianę, na uczenie się i na większą odpowiedzialność.

Duchowość a odpowiedzialność za innych

Temat staje się jeszcze ważniejszy wtedy, gdy zaczynamy pracować z innymi ludźmi. Z osobami po rozstaniach, po traumie, w kryzysie, w depresji, w bólu ciała, w chaosie emocjonalnym. Wtedy pułapki duchowości przestają być tylko osobistym problemem. Mogą stać się realnym zagrożeniem dla drugiego człowieka.

Dla mnie podstawowa zasada jest prosta: jeśli pracujesz z kimś, staraj się, aby tej osobie było lepiej 👌

A jeśli nie potrafisz pomóc, to przynajmniej nie pogarszaj jej stanu. Oczywiście czasem proces uzdrawiania bywa niewygodny. Czasem następuje chwilowa dezintegracja, większy kontakt z bólem, trudniejszy okres. To się zdarza i jest znane także w psychoterapii. Ale czym innym jest świadomy proces, a czym innym nieodpowiedzialne otwieranie tematów, których potem nikt nie umie domknąć.

Oliwia bardzo jasno mówi o tym, że nie chodzi jej o "grzebanie" w traumie na siłę. Jeśli podczas jej wydarzeń pojawia się trudny kawałek, to po to, by go zauważyć, otulić, objąć świadomością, a nie po to, by go brutalnie rozdrapywać. To jest mi bardzo bliskie. Trauma wymaga delikatności, granic i uważności. Nie potrzebuje widowiska.

Właśnie tutaj widzę ogromną wartość połączenia duchowości z ugruntowaniem. Z psychologią. Z pracą z ciałem. Z wiedzą o układzie nerwowym. Ze rozumieniem mechanizmów obronnych. Sama duchowa narracja, bez osadzenia, może stać się kolejną formą przemocy.

Czy duchowość oznacza tylko miłość i radość?

Nie. I to jest jedna z najbardziej uwalniających rzeczy, jakie można sobie przypomnieć.

Wiele osób wpada w pułapki duchowości, bo zaczyna wierzyć, że rozwój oznacza wyłącznie "wysokie wibracje", wdzięczność, miłość, spokój i światło. A jeśli pojawia się smutek, złość, lęk, bezradność czy ciężar, to znaczy, że coś jest nie tak. Tymczasem bycie człowiekiem oznacza także przeżywanie trudnych stanów.

Oliwia powiedziała to bardzo trafnie:

[...] nie chodzi o to, żeby na siłę zmieniać wszystko w miłość i radość. Nie chodzi o duchowy cyrk. Chodzi o pozwolenie sobie na bycie człowiekiem. O zgodę, że teraz jest mi ciężko. O zatrzymanie się przy tym bez ucieczki.

To ważne także z perspektywy traumy. Gdy ktoś przez lata był odcięty od emocji albo nauczył się wypierać ból przez używki, nadaktywność, imprezy, zakupy, ciągłe szukanie bodźców czy kolejne warsztaty, to prawdziwe uzdrawianie często zaczyna się właśnie wtedy, gdy wreszcie przestaje uciekać.

Nie oznacza to, że mamy tonąć w cierpieniu. Oznacza to, że mamy je zauważyć i nie udawać, że go nie ma. Bo to, co wyparte, bardzo często wraca. Czasem subtelnie, czasem jak bumerang.

Proste praktyki, które mogą Cię wspierać

W rozmowie pojawiło się kilka prostych praktyk. Nie jako magiczne rozwiązania na wszystko, ale jako delikatne sposoby wracania do siebie.

1. Woda z intencją

To jedna z najprostszych praktyk, o których mówi Oliwia. Kubek wody przy łóżku. Rano, wieczorem, czasem także w ciągu dnia. Chwila zatrzymania, oddech, skierowanie intencji do wody i do siebie. Na przykład: "Dziękuję Ci, że mnie wspierasz. Przyjmuję miłość, radość i to, co jest dla mnie najpiękniejsze".

Czy woda "koduje się" intencją? Jedni w to wierzą, inni nie. Ja patrzę na to szerzej. Nawet jeśli ktoś nie przyjmuje takiego wyjaśnienia, sama praktyka może działać przez kilka mechanizmów jednocześnie:

  • zatrzymuje pęd i przywraca obecność,
  • kieruje uwagę ku wspierającym treściom,
  • wzmacnia dobrą relację ze sobą,
  • może działać jak forma zakotwiczenia i autosugestii.

A to już naprawdę dużo.

2. Jedno dobre słowo do siebie

Czasem nie potrzeba wielkiego rytuału. Wystarczy powiedzieć do siebie: "Widzę Cię. Jestem przy Tobie. Robisz najlepiej, jak potrafisz". Dla wielu osób to bywa zaskakująco trudne, bo ich wewnętrzny dialog przez lata był surowy, zawstydzający albo agresywny.

Jeśli pracujesz nad traumą, nad poczuciem wartości, nad relacją z ciałem, takie proste zdania potrafią otworzyć bardzo ważny proces.

3. Ochronna bańka i stawianie granic energetycznych

Oliwia opowiada też o prostej wizualizacji ochronnej. Kiedy wychodzi do miasta albo czuje, że jest bardzo chłonna na bodźce, tworzy wokół siebie ochronną bańkę i mówi wewnętrznie, że nie przyjmuje niczego, co jej nie służy.

Nie każdy będzie używał takiego języka, ale praktycznie chodzi tu również o granice. O świadome odróżnianie siebie od otoczenia. O zgodę na to, by nie brać do środka wszystkiego.

4. Uziemienie i połączenie z ziemią

W chwilach napięcia można stanąć na trawie, wyobrazić sobie korzenie wyrastające ze stóp w głąb ziemi i zaprosić przepływ wspierającej energii przez ciało. Dla jednych to będzie praktyka duchowa, dla innych forma regulacji układu nerwowego przez kontakt z naturą, oddech i skupioną uwagę. Nie trzeba wszystkiego rozumieć, żeby sprawdzić, czy działa.

Toksyczne środowiska, festiwale i duchowy gaslighting

Jedne z najtrudniejszych pułapki duchowości pojawiają się tam, gdzie wszystko z zewnątrz wygląda pięknie. Są dobre słowa, kolorowe stroje, opowieści o sercu, wolności, miłości i świadomości. A pod spodem dzieje się coś zupełnie innego.

Rozmawialiśmy o osobach, które dużo mówią o sercu, a w rzeczywistości są głęboko manipulujące, niedojrzałe, a czasem zwyczajnie niebezpieczne. Spotykałem takie osoby przez lata. I to właśnie jest trudne, bo toksyczność nie zawsze przychodzi jako jawna agresja. Często przychodzi ubrana w język światła.

Oliwia opowiadała też o swoich doświadczeniach ze środowiskami, które na początku wydawały się pełne miłości, a z czasem okazały się przemocowe i wyniszczające. Pojawiały się agresja, manipulacja, ciężka energia, pogorszenie samopoczucia, a nawet bardzo trudne doświadczenia nocne po powrocie do domu. Najważniejsze było to, że wewnętrznie dostała jasny sygnał: zobacz, czym się otaczasz.

W takich miejscach często pojawia się też gaslighting. Jeśli po spotkaniu czujesz się gorzej, słyszysz: "to dobrze, bo coś się uwalnia", "to tylko twoje ego", "wychodzi z ciebie zła energia", "musisz jeszcze bardziej wejść w proces". Czasem tak bywa, ale czasem to po prostu znak, że coś jest nie tak. I właśnie dlatego pułapki duchowości są tak zdradliwe. Potrafią nazwać krzywdę rozwojem.

Ważna jest też rola organizatorów, prowadzących i osób trzymających przestrzeń. Tak jak w szkole od pierwszych chwil czuć, czy nauczyciel umie postawić granice i zadbać o grupę, tak samo tutaj. Bezpieczeństwo nie tworzy się samym hasłem. Tworzy się obecnością, dojrzałością i odpowiedzialnością.

Jak rozpoznać, co jest dla Ciebie dobre?

To pytanie wracało wiele razy. Bo co, jeśli nie czujesz jasno? Co, jeśli jesteś wciągnięta lub wciągnięty w środowisko, które pozornie daje dużo dobra? Co, jeśli bliscy ostrzegają, a Ty nie umiesz tego przyjąć?

Nie ma jednej odpowiedzi, ale jest kilka ważnych drogowskazów:

  • Zapytaj siebie: czy to naprawdę mnie karmi, czy raczej wysysa?
  • Sprawdź ciało: jak czuję się po kontakcie z tą osobą, grupą, praktyką?
  • Zobacz efekty: czy moje życie staje się bardziej stabilne, prawdziwe, spokojniejsze?
  • Uważaj na przymus: jeśli czujesz, że „musisz” zostać, bo inaczej coś stracisz, to warto się zatrzymać.
  • Słuchaj sygnałów, ale bez ślepego podporządkowania: czasem bliscy widzą coś ważnego, a czasem mówią z własnego lęku. Ostateczna weryfikacja i tak musi wydarzyć się w Tobie.

Oliwia bardzo szczerze mówiła o tym, że bywały momenty, kiedy inni widzieli toksyczność jej relacji, a ona sama nie była gotowa tego uznać. I to też jest ważne. Czasem trzeba coś przeżyć, żeby naprawdę zobaczyć. Nie po to, by się obwiniać, ale by potem wybrać inaczej.

Manifestacja bez spiny i bez ucieczki od rzeczywistości

Temat manifestacji także pojawił się w rozmowie, ale w sposób bardzo naturalny. Bez nachalnego obiecywania cudów. Bardziej jako świadome kierowanie uwagi i energii ku temu, co chcemy tworzyć.

Oliwia podaje proste przykłady ze swojego życia. Najpierw zabawa z wizualizacją czterolistnej koniczyny, potem kolejne drobne doświadczenia, aż po sytuacje niemal natychmiastowe, jak znalezienie stolika tuż po tym, jak wyraźnie poczuła pragnienie picia kawy na balkonie przy własnym stoliku.

Można to rozumieć duchowo, można psychologicznie, można łączyć oba podejścia. Dla mnie ważne jest jedno: gdy człowiek jasno kieruje uwagę, emocje i intencję, a jednocześnie nie zaciska się na wyniku, bardzo często zwiększa szansę, że zacznie zauważać i wybierać to, co go prowadzi w danym kierunku.

To trochę jak ustawienie nawigacji. Jeśli chcesz dojechać do Krakowa, dobrze jest wpisać Kraków. Jeśli jedziesz byle gdzie, możesz przeżyć wiele rzeczy, ale niekoniecznie dotrzesz tam, gdzie naprawdę chcesz.

I tu znowu wracają pułapki duchowości. Manifestacja może wspierać. Ale może też stać się kolejną formą presji, jeśli używa się jej z poziomu "muszę", "mam mieć", "natychmiast", "inaczej zawiodłam". To nie jest droga serca. To jest napięcie przebrane za rozwój.

Duchowość, która ma sens

Jeśli miałbym zebrać sedno tej rozmowy w kilku punktach, powiedziałbym tak:

  • Duchowość jest prosta. Zaczyna się od obecności, nie od wizerunku.
  • Pułapki duchowości najczęściej pojawiają się tam, gdzie ego przebiera się za światło.
  • Trudne emocje nie są porażką. Są częścią bycia człowiekiem.
  • Granice są święte. W relacjach, w pracy z ludźmi, w rozwoju, w uzdrawianiu.
  • Nie wszystko, co brzmi pięknie, jest dobre. Sprawdzaj po efektach.
  • To, co naprawdę ważne, dzieje się w kontakcie ze sobą.

Ja bardzo wierzę w rozwój, uzdrawianie, pracę z ciałem, medytację, świadomość i głęboką transformację. Ale tak samo mocno wierzę, że trzeba to robić z pokorą, etyką i szacunkiem do ludzkiego cierpienia. Dlatego jeśli interesują Cię tematy takie jak praca z ciałem, uzdrawianie, rozwój osobisty, kobiece kręgi czy warsztaty tantryczne, zawsze zachęcam: idź tam, gdzie jest więcej prawdy niż pozy. Więcej obecności niż obietnic. Więcej granic niż presji.

Dla kogo jest ta rozmowa?

Ta rozmowa może być szczególnie cenna dla Ciebie, jeśli:

  • interesuje Cię duchowość, ale czujesz dystans do jej powierzchownych form,
  • masz za sobą trudne doświadczenia i szukasz bardziej ugruntowanej drogi,
  • uczestniczysz w warsztatach rozwojowych i chcesz lepiej rozpoznawać granice,
  • pracujesz z ludźmi i chcesz robić to odpowiedzialnie,
  • czujesz, że potrzebujesz wrócić do prostoty, ciała i serca,
  • zastanawiasz się, jak odróżnić prawdziwy rozwój od tego, co tylko dobrze wygląda.

O Oliwii i gdzie można ją znaleźć

Oliwia prowadzi wydarzenia dla kobiet, kręgi i spotkania rozwojowe oparte na połączeniu ze sobą, pracy z emocjami, wizualizacji, intencji i kobiecym potencjale. W rozmowie wspominała między innymi o kręgach kobiet, wydarzeniach „Poczuj siebie” w Krakowie oraz wyjazdach i warsztatach w naturze.

Można znaleźć ją w mediach społecznościowych jako @strefa.czucia, a także pod własnym imieniem i nazwiskiem: Oliwia Gawłowska.

Wspominała również o Linktree, gdzie zbiera informacje o aktualnych wydarzeniach w jednym miejscu.

Jeśli porusza Cię jej sposób pracy, warto śledzić kolejne spotkania i sprawdzać, co aktualnie tworzy.

Jej najbliższe spotkania

🌹 MOC KOBIECOŚCI 🌹transformujący wyjazd dla kobiet

To, czego szukasz na zewnątrz być może od dawna czeka w tobie… Każdy z nas w sercu ma klucz, do prawdziwego szczęścia. Wyjazd „Moc Kobiecości” to transformująca podróż dla kobiet, które chcą odpocząć od bodźców i usłyszeć swój wewnętrzny głos. To okazja, aby zobaczyć siebie w pełni. https://facebook.com/events/s/-moc-kobiecosci-transformujacy/1435192671664023/

"Krąg Kobiet - przestrzeń natury i siostrzeństwa" - spotkanie w Dzikich Szałasach

Krąg kobiet to miejsce obecności i powrotu do natury. W otoczeniu dzikości gór, będziemy wracać do swojej naturalności, miękkości i wewnętrznej siły. To spotkanie jest przestrzenią kobiecego wsparcia w autentyczności i bez oceniania. https://facebook.com/events/s/krag-kobiet-przestrzen-natury-/766099506522905/

FAQ

Czym są pułapki duchowości?

To sytuacje, w których rozwój duchowy przestaje służyć prawdzie i uzdrawianiu, a zaczyna być formą ucieczki, manipulacji, wyparcia lub wzmacniania ego. Przykładem może być przekonanie, że "już wszystko wiem", wypieranie trudnych emocji albo pozostawanie w toksycznych środowiskach pod hasłem miłości i światła.

Jak odróżnić prawdziwą duchowość od pozorów?

Warto patrzeć na efekty. Czy po danej praktyce, relacji lub spotkaniu jest w Tobie więcej spokoju, prawdy, kontaktu z ciałem i odpowiedzialności? Czy raczej więcej chaosu, zależności, lęku i presji? Prawdziwa duchowość zwykle upraszcza, a nie komplikuje.

Czy duchowość wyklucza smutek, złość i lęk?

Nie. To jedna z częstych pułapek duchowości. Dojrzała droga obejmuje także trudne emocje. Nie chodzi o to, by je tłumić lub natychmiast zamieniać w "miłość i światło", ale by pozwolić sobie je zauważyć, przeżyć i otoczyć uważnością.

Czy manifestacja naprawdę działa?

Dla wielu osób działa jako połączenie intencji, uwagi, emocji i gotowości do zauważania okazji. Można ją rozumieć duchowo albo psychologicznie. Najważniejsze, by nie robić z niej kolejnego źródła presji i napięcia.

Co zrobić, jeśli po warsztatach lub spotkaniach rozwojowych czuję się gorzej?

Najpierw zatrzymaj się i sprawdź, co dokładnie się dzieje. Czasem proces może być chwilowo trudny, ale czasem to sygnał, że coś Ci nie służy. Nie ignoruj ciała, snów, intuicji i realnych skutków w codziennym życiu. Jeśli trzeba, skonsultuj to z zaufaną osobą lub specjalistą.

Jaką prostą praktykę mogę wprowadzić już dziś?

Możesz zacząć od jednej minuty obecności z kubkiem wody. Zatrzymaj się, weź oddech i wypowiedz prostą intencję wsparcia dla siebie. Albo powiedz sobie jedno dobre zdanie. Takie małe kroki bywają bardziej transformujące niż najbardziej efektowne rytuały.

Czy warto słuchać bliskich, gdy ostrzegają mnie przed jakąś grupą lub nauczycielem?

Warto ich usłyszeć, ale nie oddawać im całej decyzyjności. Czasem bliscy widzą coś ważnego, czego my jeszcze nie widzimy. Ostatecznie jednak potrzebna jest Twoja własna weryfikacja: jak się czujesz, co widzisz, jakie są fakty i jakie skutki przynosi to w Twoim życiu.

Najbardziej porusza mnie w tej rozmowie to, że nie próbowała niczego upiększać. Ani Oliwia, ani ja nie chcieliśmy budować kolejnej bajki o duchowości. Chodziło raczej o to, by przywrócić jej ludzką twarz. Taką, w której jest miejsce na światło, ale i na cień. Na miłość, ale i na granice. Na rozwój, ale bez fanatyzmu.

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zachęcam Cię delikatnie: wróć do siebie. Sprawdź, co karmiące, a co tylko błyszczące. Sięgnij po pełną rozmowę, śledź kolejne wywiady i zaglądaj do przestrzeni Anahata Tantra, jeśli chcesz głębiej eksplorować tematy masażu tantrycznego, traumy, uzdrawiania, pracy z ciałem i świadomego rozwoju.

Bo czasem najgłębsza duchowość zaczyna się dokładnie tam, gdzie przestajemy udawać, a zaczynamy naprawdę czuć.

Brak głosów
Please wait...

Wspieraj misję

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie pomocny lub doświadczyłaś/eś korzyści płynących z masażu w swoim życiu, rozważ przekazanie darowizny. Twoje wsparcie pomaga nam kontynuować naszą misję szerzenia dobrostanu i dzielenia się wartościową wiedzą z innymi.

Donate Now

NIe ma jeszcze komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *