O 18:00 można zamknąć laptop, a mimo to przez kolejną godzinę w myślach układać odpowiedź dla klienta, wracać do trudnej rozmowy albo odtwarzać listę zadań na jutro... znasz ten stan? Właśnie dlatego pytanie, jak wspierać relaksację po pracy, nie dotyczy wyłącznie wolnego czasu. Dotyczy sztuki łagodnego przejścia z jednej roli do drugiej - z osoby odpowiedzialnej za terminy, decyzje i komunikację do osoby, która znowu może być po prostu sobą.
W naszej praktyce widzimy, że wiele osób nie potrzebuje kolejnej wymagającej metody samodoskonalenia - choć i tak zazwyczaj one są przydatne. Potrzebuje zgody na zatrzymanie. Relaks nie zawsze zaczyna się od uczucia lekkości. Czasem zaczyna się od zauważenia: "Dzisiaj było dużo" i od decyzji, że nie trzeba już niczego udowadniać. Czasem relaks zaczyna się od "duchowego" wyrażania, że KURRRR.....CZĘ DOSYĆ.
Relaksacja nie jest nagrodą za produktywność
Łatwo wpaść w schemat, w którym odpoczynek trzeba sobie zasłużyć. Najpierw kończymy projekty, porządkujemy mieszkanie, odpisujemy wszystkim, robimy zakupy, a dopiero potem próbujemy "zasłużyć" na wieczorny spokój. Problem w tym, że lista zwykle się nie kończy.
Moim zdaniem relaksacja po pracy jest raczej formą szacunku do własnych granic niż nagrodą za idealnie wykonany dzień. Nie chodzi o odcięcie się od obowiązków za pomocą telefonu, serialu czy intensywnego treningu. Te rzeczy mogą być przyjemne, lecz nie zawsze dają poczucie powrotu do siebie. Czasem po całym wieczorze bodźców pozostaje tylko większe znużenie... jak do tego sięgamy po wiedzę naukową dowiemy się, że taka relaksacja przy seriale nie jest wcale relaksujące dla układu nerwowego... wręcz odwrotnie.
Warto też uznać, że każdy odpoczywa inaczej. Osoba, która przez cały dzień prowadziła rozmowy, może potrzebować ciszy. Ktoś pracujący samotnie może pragnąć spokojnego kontaktu z bliską osobą. Nie istnieje jeden właściwy scenariusz wieczoru. Jestem daleko od wszelkich fanatyzmów.... Jest natomiast ważne pytanie: czego mam dziś za dużo, a czego mi naprawdę brakuje?
Zacznij od rytuału zamknięcia dnia
Od czasów "covidowych" dla wielu praca z domu szczególnie zaciera granice. Stół staje się biurkiem, kuchnia miejscem spotkań online, a telefon przenosi zawodowe sprawy do łóżka i do toalety. Dlatego pomocny bywa prosty, powtarzalny gest, który oznacza: ten etap dnia dobiegł końca.
Nie musi być ceremonialny ani długi. Możesz zamknąć wszystkie zakładki (choć ja wolę zamknąć przeglądarkę, bo lubię zakładki otwarte 😅), zapisać trzy sprawy na jutro i odłożyć komputer poza zasięg wzroku. Możesz umyć dłonie w ciepłej wodzie, przebrać się w wygodne ubranie albo na kilka minut stanąć przy otwartym oknie lub na balkonie. Istotna jest nie spektakularność czynności, lecz jej znaczenie. Dajesz sobie czytelny sygnał, że nie musisz już być w gotowości. Taki rytuał. Rytuał nie musi być nie wiadomo jakim dziełem, jak nauczyły nas filmy z Hollywooda... rytuałem może być wypiciem herbaty z sensem, świadomie.
W tradycyjnych ścieżkach kontemplacyjnych rytuał nie jest ozdobą codzienności. Pomaga nadać intencję temu, co robimy. Domowy rytuał po pracy może pełnić podobną, bardzo prostą funkcję: przypominać, że czas prywatny ma wartość i wymaga ochrony.
Jak wspierać relaksację po pracy bez presji
Paradoksalnie, im bardziej nakazujemy sobie odpoczywać, tym trudniej może być odpuścić. "Muszę się zrelaksować" brzmi czasem jak kolejne zadanie do wykonania. Zamiast tego lepiej wybrać mały akt życzliwości wobec siebie.
Dla jednej osoby będzie to spokojna kolacja bez ekranu. Dla innej krótki spacer tą samą trasą, która nie wymaga planowania. Jeszcze ktoś usiądzie z herbatą i przez kilka minut nie zrobi nic celowego. Takie chwile bywają niepozorne, lecz mogą odbudować poczucie wewnętrznej przestrzeni.
W rozmowach z osobami korzystającymi z naszych działań wellbeingowych często powraca obserwacja, że największą ulgę przynosi nie "idealna technika", ale regularność. Jedna uczestniczka opisywała, że przez tydzień codziennie odkładała telefon na pół godziny po zakończeniu pracy. Nie zmieniło to jej obowiązków, ale pomogło jej zauważyć, ile napięcia tworzyło stałe sprawdzanie wiadomości. To nie była rewolucja. Był to spokojny wybór obecności.
Daj ciału łagodny sygnał bezpieczeństwa i komfortu
Po wielu godzinach przy biurku, w samochodzie albo wśród ludzi ciało często pozostaje w pozycji gotowości. Nie trzeba od razu podejmować intensywnych praktyk. Czasem wystarczy powoli rozluźnić ubranie, usiąść wygodniej, oprzeć stopy o podłogę i zauważyć kontakt z krzesłem.
Pomocne może być także stworzenie wieczornego otoczenia, które nie domaga się uwagi. Przygaszone światło, ciepły prysznic, miękki koc czy spokojna muzyka nie rozwiązują wszystkich trudności, ale mogą wspierać komfort. Ważne, by nie traktować ich jak magicznego sposobu na wymazanie całego dnia. To raczej zaproszenie dla zmysłów, by zwolniły. Ważny jest efekt końcowy!
Jeśli wybierasz dotyk, niech będzie on w pełni zgodny z twoją aktualną gotowością. Można na przykład delikatnie posmarować dłonie kremem, pomasować kark lub stopy albo poprosić bliską osobę o krótki, zwyczajny kontakt, jasno mówiąc, co jest przyjemne, a czego nie chcesz. Świadomy dotyk zaczyna się od szacunku, zgody i uważności, nie od oczekiwań. Cudownym rytuałem może być również masaż Aromatouch®, który jest prosty i każdy może się go nauczyć. My pomagamy wdrożyć Aromatouch® do życia domowego, pomiędzy partnerami jak również i dla dzieci.
Nie przenoś pracy do każdej rozmowy
Po trudnym dniu naturalnie chcemy opowiedzieć o tym, co się wydarzyło. Wspólna rozmowa może przynieść bliskość i poczucie bycia usłyszaną lub usłyszanym. Warto jednak zauważyć moment, w którym wielokrotne analizowanie służbowych spraw przestaje służyć, a zaczyna utrwalać ich obecność w całym wieczorze.
Można umówić się ze sobą lub z partnerem, że przez pierwsze dziesięć minut po powrocie jest miejsce na wyrzucenie z siebie dnia, a potem świadomie przechodzicie do innego tematu. Nie chodzi o tłumienie tego, co ważne. Chodzi o to, aby praca nie zajmowała całej przestrzeni relacji. Jest różnica.
Szczególnie cenne jest pytanie zadane bez pośpiechu: "Czego teraz potrzebujesz?". Czasem odpowiedzią będzie rozmowa. Czasem milczenie, wspólny posiłek albo chwila osobno. Dojrzała bliskość nie polega na ciągłej dostępności, lecz na umiejętności uszanowania realnych potrzeb obu stron.
Wybierz jedną rzecz, która przywraca ci sprawczość
Po pracy wiele osób bezwiednie przechodzi w tryb reagowania: na powiadomienia, domowe obowiązki, potrzeby innych. Tymczasem nawet drobna świadoma decyzja może przywrócić poczucie, że wieczór należy również do ciebie. Może to być przygotowanie prostego posiłku, pielęgnacja roślin, kilka stron książki lub słuchanie muzyki bez równoczesnego przewijania ekranu.
Nie wybieraj czynności dlatego, że „powinna” rozwijać albo poprawiać formę. Wybierz ją dlatego, że wprowadza odrobinę ładu, piękna lub spokoju. W perspektywie duchowej codzienność nie musi być oddzielona od praktyki. Uważnie przygotowana herbata, zapalenie świecy z intencją wdzięczności czy spokojne uporządkowanie przestrzeni mogą stać się małymi gestami troski o własne życie. Tu bardzo ważne jest nauczyć się podstaw Koła Zgody, którego uczymy na Kurs Masażu Tantrycznego dla Par.
Gdy jeden wieczór nie wystarcza
Są okresy, w których zmęczenie nie ustępuje po wolnym wieczorze. Wtedy warto spojrzeć nie tylko na rytuał po pracy, lecz także na warunki, w jakich pracujesz: liczbę zadań, dostępność poza godzinami, ilość przerw, sposób komunikacji w zespole. Relaksacja jest ważna, ale nie powinna przykrywać przeciążenia, które trwa tygodniami.... inaczej.... wypalenie!
Jeżeli obniżony nastrój, silne napięcie, bezsenność lub trudność w codziennym funkcjonowaniu utrzymują się, rozsądnym krokiem jest rozmowa z odpowiednim specjalistą. Praktyki wspierające dobrostan mogą towarzyszyć trosce o siebie, lecz nie zastępują profesjonalnej pomocy medycznej ani psychologicznej, kiedy jest potrzebna.
Wieczór po pracy nie musi wyglądać pięknie ani duchowo każdego dnia. Wystarczy, że czasem stworzysz w nim choć kilka minut, w których nie jesteś projektem do naprawienia. Jesteś człowiekiem, który może wrócić do własnego rytmu - spokojnie, z godnością i bez pośpiechu.
Zostaw komentarz