13 pułapek a jakość olejków eterycznych: „Terapeutyczny” olejek bez badań?

Jakość olejków eterycznych

1) Jak marketing zastąpił laboratoria – i dlaczego to może mieć konsekwencje zdrowotne

Marketing mówi jedno. Laboratoria mówią drugie. Rynek olejków eterycznych jest dziś pełen obietnic.
"Terapeutyczny", "profesjonalny", "numer jeden", "najczystszy", "od aromaterapeuty numer X w kraju Y".

Problem polega na tym, że żadne z tych określeń nie jest parametrem laboratoryjnym 🚨

Olejek eteryczny to nie historia marki ani intencja producenta.
To konkretna skoncentrowana mieszanina związków chemicznych roślinnych, która może realnie wpływać na organizm człowieka.

Dlatego jedynym wiarygodnym kryterium jakości są badania laboratoryjne, a nie hasła marketingowe.

Więcej o tym mówię w tym wideo:

Youtube video

2) GC/MS – absolutna podstawa weryfikacji olejków eterycznych

Co to jest GC/MS?

GC/MS (chromatografia gazowa + spektrometria mas) to złoty standard analizy olejków eterycznych.

  • Chromatografia gazowa rozdziela olejek na pojedyncze składniki.
  • Spektrometria mas identyfikuje każdy z nich na podstawie masy cząsteczkowej.

Wynikiem jest pełny, szczegółowy profil chemiczny olejku.

Dlaczego bez GC/MS nie mówimy o jakości?

Jeżeli firma nie wykonuje GC/MS, nie mówimy o jakości olejku.
Mówimy wyłącznie o zapachu w butelce.

Bez tego badania:

  • nie wiadomo, co faktycznie zawiera olejek,
  • nie da się wykryć rozcieńczeń ani dodatków,
  • nie ma podstaw do bezpiecznego stosowania.

3) Sama deklaracja „robimy GC/MS” nie wystarcza

Wiele firm twierdzi i pisze na swoich stron internetowych, że wykonuje badania GC/MS, ale:

  • nie udostępnia raportów,
  • zasłania się "polityką firmy" lub "przepisami" lub "recepturą",
  • w ogóle nie odpowiada na zapytania.

To nie jest transparentność.

Co powinien zrobić świadomy klient?

  • żądać raportu GC/MS,
  • sprawdzić, czy raport jest udostępniany bez oporu,
  • traktować brak lub wymywające odpowiedzi jako sygnał ostrzegawczy.

Twoja prośba o raport to test wiarygodności producenta. Bez tego nie wiesz co jest w olejku, i nie wiesz czy nie ma w nim substancji niebezpiecznych.

Czasem producenci lub sprzedawcy (najczęściej małe firmy nie produkują, tylko zamawiają z innych krajów, np. z Chin, potem wklejają własną etykietę i sprzedają pod "polską firmą") nie udostępniają tych badań z różnych powodów, mi.: albo nie ma tych badań, albo wyniki badań pokazują coś, czego lepiej nie ujawnić.

4) Raport musi dotyczyć konkretnej partii olejku

To jeden z najczęściej pomijanych punktów.

Raport GC/MS:

  • musi być przypisany do konkretnego numeru partii - ta sama partia buteleczki, którą trzymasz w ręku,
  • powinien odpowiadać dokładnie tej butelce, którą trzymasz w ręku,
  • nie może być "przykładem z internetu" ani raportem sprzed lat.

Dlaczego to takie ważne?

Olejek eteryczny jest produktem naturalnym.
Każda partia może się różnić składem w zależności od:

  • warunków pogodowych,
  • gleby (w różne lata mogą pochodzić z innych miejsc, np. raz z dzikiej natury, a potem obok fabryki lub dzikiej autostrady),
  • czasu zbioru,
  • procesu destylacji,
  • używanej chemii i pestycydów.

Raport z 2022 lub 2023 roku nie mówi nic o tym, co jest w butelce dziś. To pokazuje tylko jaka była jakość w danej partii produkowanej w tamtym roku.

5) 100% składu to 100% przejrzystości

W raporcie GC/MS:

  • suma związków powinna wynosić 100%.

Jeśli raport pokazuje np. 98% składu, to nie wiemy czym jest pozostałe 2%! Brak pełnej tabeli składu oznacza brak pełnej wiedzy o olejku. Pozostały 2% nie wie ani sprzedawca ani Ty! Może być substancją bezpieczną lub niebezpieczną. Bez tej informacji można tylko gdybać... ale na zdrowie warto nie gdybać!

6) Parametry fizyczne - szybki sposób na wykrycie fałszerstw

Jakość olejku weryfikuje się także przez parametry fizyczne, takie jak:

  • gęstość,
  • współczynnik załamania światła,
  • skręcalność optyczna.

Każdy naturalny olejek ma ściśle określone zakresy tych parametrów.
Odchylenia mogą wskazywać na:

  • rozcieńczenie,
  • domieszki syntetyczne,
  • mieszanie olejków z różnych źródeł.

7) Jedna metoda to za mało

Profesjonalne firmy nie opierają się na jednej analizie.

Oprócz GC/MS stosuje się m.in.:

  • FTIR – analiza widma w podczerwieni,
  • LC-MS – analiza związków trudnych do wykrycia w GC,
  • ICP-MS – analiza metali ciężkich.

Jedna metoda nie daje pełnego obrazu jakości. Upewnij się, że dana firma wykonuje te badania i jaką metodą.

8) Naturalne pochodzenie ≠ brak metali ciężkich

To bardzo częsty błąd w myśleniu.

Rośliny chłoną:

  • ołów,
  • rtęć,
  • kadm,
  • arsen

z gleby, w której rosną.

Dlatego olejki bada się pod kątem metali ciężkich, najczęściej metodą ICP-MS.
Sama informacja „badamy metale ciężkie” to gadu gadu marketingowe i nie wystarcza - liczy się konkretna metoda.

9) Badania mikrobiologiczne - pomijany, ale kluczowy aspekt

Choć wiele olejków wykazuje działanie antybakteryjne, nie są sterylne z definicji.

Badania mikrobiologiczne obejmują m.in.:

  • bakterie,
  • drożdże,
  • pleśnie,
  • całkowitą liczbę drobnoustrojów.

Niektóre drożdże i pleśnie mogą produkować toksyny, które są wchłaniane przez organizm. Hasło „olejki są antybakteryjne” nie jest procedurą laboratoryjną.

10) Tożsamość botaniczna - ta sama nazwa, inne działanie

Dwa olejki o tej samej nazwie mogą mieć zupełnie inny skład i działanie.

Przykład: lawenda

  • Lavandula latifolia
    – tańsza, łatwiejsza w uprawie, bardziej odporna,
    – chemotyp kamforowo-cyneolowy,
    – działa głównie na drogi oddechowe,
    nie działa uspokajająco - kamfora pobudza!
  • Lavandula angustifolia
    – bogata w linalol i octan linalilu,
    – klasyczne działanie relaksujące i uspokajające.

To nie znaczy, że latifolia jest „zła”.
To znaczy, że działa inaczej i pachnie raczej podobniej do eukaliptusa niż do lawendy...

Problem pojawia się wtedy, gdy klient kupuje „lawendę”, oczekując efektu uspokajającego, a dostaje olejek o zupełnie innym profilu chemicznym. Np. dla dziecka lawenda latifolia może być łatwo niebezpieczna a lawenda angustifolia jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Więcej o tym jest w wideo:

Youtube video

11) "Klasa terapeutyczna" to nie kategoria naukowa

Określenia typu:

  • „klasa terapeutyczna”,
  • „profesjonalny”,
  • „numer jeden”

to język marketingu, nie nauki.

Naukę reprezentują:

  • GC/MS,
  • ICP-MS,
  • FTIR,
  • badania mikrobiologiczne,
  • procedury i dane.

12) "Tajemna receptura" przy pojedynczych olejkach

W przypadku pojedynczych olejków eterycznych:

  • nie ma tajemnych receptur,
  • nie da się opatentować rośliny,
  • olejek 100% powinien zawierać wyłącznie naturalne związki rośliny.

"Receptura" zwykle oznacza:

  • mieszanie partii,
  • modyfikację składu,
  • dodatki syntetyczne.

A to ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo.

13) Trzy pytania, które warto zadać każdej firmie

  1. Czy badacie każdą partię?
  2. Jakimi metodami?
  3. Czy udostępniacie raporty?

Jeśli odpowiedzi są wymijające ... to też jest odpowiedź.

Jakość olejku:

  • nie wynika z opowieści,
  • nie wynika z marketingu,
  • wynika z laboratoriów, danych i procedur.

Jeśli chcesz pomocy w wyborze olejków realnie weryfikowanych laboratoryjnie, zapraszam do kontaktu.

Zapraszam również do zapoznania się z techniką: masaż aromaterapeutyczny w Warszawie.

Brak głosów
Please wait...

Wspieraj misję

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie pomocny lub doświadczyłaś/eś korzyści płynących z masażu w swoim życiu, rozważ przekazanie darowizny. Twoje wsparcie pomaga nam kontynuować naszą misję szerzenia dobrostanu i dzielenia się wartościową wiedzą z innymi.

Donate Now

NIe ma jeszcze komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *